Spodnie dresowe dla Mamy

Jak wszyscy to wszyscy – Mamusia też ma dres 😉

Przy okazji spodni dresowych dla Panicza wspominałam, że szara dresówka przeznaczona była jeszcze na spodnie dla mnie. Nie wiem jak to się stało, ale nigdy nie miałam spodni dresowych, tym bardziej teraz mając w planie ich uszycie, zupełnie nie wiedziałam jakie chcę i się za nie zabrać. Jedno było pewne, jeżeli nie można wyglądać w nich elegancko to przynajmniej będę wyglądać śmiesznie 😉

Spodnie miały być gotowe przed wakacjami, ale właśnie brak pomysłu na ich uszycie bardzo opóźnił realizację projektu. Jakiś czas temu, w czeluściach Internetu, znalazłam fajne zdjęcie, a raczej zdjęcie fajnych spodni, a będąc na obozie Patrycja, jedna z instruktorek, miała właśnie takie spodnie i jak się później okazało sama je uszyła. Zdolniacha! Pomyślałam: ja nie dam rady!?!?! 😉

I tak bazując na modelu 112 z Burdy nr 3/2014 uszyłam spodnie prawie idealne, o ile można mówić tak o dresach 😉

Moja ingerencja w sam wykrój polegała głównie na poszerzeniu nogawek, rozcinając je po linii strzałki wskazującej kierunek nitki i wstawieniu paska o szerokości 5 cm. Na etapie wykańczania w pasie, musiałam deko jednak zwęzić, ponieważ dresówka nie była cienka i za dużo jej się marszczyło, dlatego pasek, który wstawiłam powinien się zwężać ku górze.

IMG_0929

Inaczej niż w “przepisie” wykończyłam spodnie w pasie. Zamiast jednej szerokiej gumki wstawiłam dwie o różnych szerokościach, a także bardziej dla ozdoby nabiłam “srebrne” nity z białym bawełnianym sznurkiem odzieżowym.

IMG_1068

Plastikowe końcówki “z odzysku” miały być na chwilę, ale jak wiadomo prowizorka ma najdłuższą trwałość. Będąc w moim rodzinnym Jarosławiu, odwiedziłam standardowo pasmanterię, w której nie mogłam się oprzeć ogromnemu wyborowi m. in. końcówek. Jak wiadomo takie “przydasie” są niezbędne, a że w moich zapasach tkaninowych jest jeszcze różowa dresówka dla Majuli, a i szarej ścinków też sporo zostało, dlatego końcówek nigdy dość 😉

IMG_1070

Obniżyłam też stan, a tym samym położenie wszystkich kieszeni. Zamiast ściągacza na dół nogawek dałam gumkę, dlatego na etapie wykroju przedłużyłam same nogawki o wysokość ściągacza. Gumki już wymieniłam, bo te które były i są jeszcze na zdjęciach, były po prostu za ciasne, przez co skracały spodnie.

IMG_1065

Pierwszy raz używałam podwójnej igły, o której istnieniu zapomniałam, a którą przyszyłam tylne kieszenie i zaznaczyłam “rozporek”. Tym samym ściegiem wykończyłam sukienkę z tej samej dresówki, uszytą zaraz po spodniach i na pewno niedługo też się tu pojawi. Muszę koniecznie zainwestować w podwójną wersję o szerszym rozstawieniu igieł, ponieważ bardzo podoba mi się efekt jej użycia 🙂

IMG_1067

Niestety spodni na manekin nie założę, więc w sesji musiałam wystąpić sama.

IMG_1051

IMG_1053

IMG_1055

2 Komentarze

  • Powiem tak: TO SĄ IDEALNE DRESY! 🙂 Nieidealne to mam ja i to na dodatek dwie pary. Co z tego, że firmowe, skoro wyglądam w nich, jakby były po moim młodszym bracie? 🙂 Te Twoje są naprawdę wspaniałe.

    • Bardzo dziękuję! Nieskromnie napiszę, że też jestem tego zdania, ponieważ długo szukałam i kombinowałam, ale jestem tak nimi zachwycona, że prawie w nich nie chodzę, żeby nie zniszczyć 😉

Dodaj komentarz